poniedziałek, 4 września 2017

{DIY: prosty regał na książki}


Całkiem niedawno jedna z instagramowych koleżanek zapytała mnie, czy jestem zadowolona z naszego regału na książki, bo ona też chce go kupić w szwedzkim sklepie uwielbianym przez miliony ludzi na całym świecie. Zdziwiłam się bardzo, bo nasz regał to totalna samoróbka, szybka akcja i generalnie to cóż, że nie ze Szwecji. W efekcie postanowiłam - przy okazji małej metamorfozy - zdradzić tajemnicę powstania mebla, na którym mieszka większość naszych książek. 

środa, 23 sierpnia 2017

{wegetariańskie kurki - obiad w 15 minut}



Jestem specjalistką w daniach na winie (czyli co się nawinie), które przygotowuje się
w 15 minut. Naprawdę, zapytajcie mojego Małża. Jestem mistrzem, gdy już podejmę... chochlę. Bo najtrudniejszym zadaniem jest dla mnie zmuszenie się do gotowania, zwłaszcza w sezonie letnim, gdy temperatura powietrza i bez włączonego piekarnika czy kuchenki daje się we znaki. Na szczęście (sic!) sezon letnich upałów jest już za nami i coraz częściej można mnie spotkać w naszej kuchni. Nie dlatego, że chowam głowę w lodówce, by się ochłodzić. Znowu gotuję! 

środa, 19 lipca 2017

{o skandynawskiej komodzie na kółkach}


Mam jedną ważną zasadę. No dobra, mam więcej, niż jedną, ale ta konkretna warta jest wspomnienia. Otóż: jeden za jeden. Jeden stary mebel za jeden nowy (chociaż najczęściej też całkiem stary). Chciałabym bardzo napisać, że kto jak kto, ale ja to zasad nie łamię, nie naginam, no ale rozejrzałam się po naszym mieszkaniu i wiesz, jak to jest... 

poniedziałek, 12 czerwca 2017

{Przygoda w Puszczy Białowieskiej, czyli o książkach Simony Kossak}


Nie mogłam wybrać lepszego momentu, aby napisać o książkach Simony Kossak, matki chrzestnej Puszczy Białowieskiej, niż teraz - w przededniu naszej wyprawy do Królowej Lasów. Planowaliśmy ten wyjazd baaaardzo długo, aż w końcu nadarzyła się okazja, by wraz z Przyjaciółmi spełnić marzenie o "doświadczeniu" prastarego lasu.

czwartek, 8 czerwca 2017

{porno dla outsiderów}


Jeśli po przeczytaniu tytułu dzisiejszego wpisu zastanawiasz się, czy dobrze się czuję, czy mi nie odbiło i co znowu dziwnego wymyśliłam - nie martw się. Wszystko ze mną w porządku. ;) Jeśli jednak liczysz na odrobinę pikanterii, wybij sobie z głowy filmy i zdjęcia z kategorii "dla dorosłych". Rozczarowany? Sorry, not sorry. To, o czym dziś chcę Ci opowiedzieć, to porno dla duszy. I odrobina ciężkiej, ale satysfakcjonującej pracy fizycznej.